Punkowy chaos pozwala na kreatywność – wywiad z Marcinem Pacześnym

O budowaniu przemyślanego wizerunku, o prawidłowym określeniu biznesowej niszy, o zdrowym reagowaniu na hejt, i w końcu o roli punk rocka w marketingu i biznesie rozmawiam z Marcinem Pacześnym – współtwórcą festiwalu Tattoo Konwent i sieci salonów tatuaży Zajawa Tattoo.

 

Marcin, jakby ktoś Ci powiedział 10 lat temu, że w 2018 r. festiwal Tattoo Konwent będzie odbywał się w czterech dużych miastach w Polsce, a pod swoimi skrzydłami będziesz miał sieć pięciu salonów tatuaży, to jaka byłaby Twoja reakcja?

Pewnie nie będzie to zaskoczeniem… ale moją reakcją byłby wybuch śmiechu. Chociaż z drugiej strony od kiedy pamiętam, miałem jakieś wewnętrzne przekonanie o tym, że nie odnajdę się w pracy etatowej. Przez dłuższy czas musiałem się jednak posiłkować takową pracą w różnych miejscach, a organizacja festiwali tatuażu była tylko dodatkiem. Była taką pasją, jedną z takich, jakie ma praktycznie każdy z nas – niech to będzie fotografia, podróże czy sport. Moja pasja rozrosła się do większych rozmiarów, ale generalnie wywodzi się z tego z czego wywodzą się chyba wszystkie zajawki – z chęci działania.

Jak zaczynałeś myśleć o Konwencie, to podejrzewałeś do jakich rozmiarów to się rozrośnie?

Na początku nie myślałem, że będzie to coś więcej niż jeden festiwal. Właściwie to chcieliśmy zagospodarować pewną niszę, którą odkryliśmy przypadkiem. Zrobić coś ciekawego i związanego z tematyką tatuażu i tego klimatu, który otaczał zjawisko. Dodać jakieś koncerty, pokazy, konkursy i stworzyć miejsce spotkań dla ludzi, którzy nie bardzo mogli się odnaleźć na innych wydarzeniach. Z czasem do głowy wpadł mi pomysł rozszerzenia imprezy na kolejne miasta – Wrocław oraz Katowice. Podskórnie czułem, że tam także jest potencjał i brakuje czegoś takiego jak robimy w Gdańsku. A dalsza część historii to już wloty i upadki – przy czym przez pierwsze sześć lat organizacji, tych upadków było więcej.

Można określić Konwent i Zajawa Tattoo jako start-upy, które osiągnęły sukces? Lubisz o sobie myśleć jako o przedsiębiorcy?

Myślę, że można określić Tattoo Konwent i studia Zajawa Tattoo jako start-upy. Nigdy się nad tym nie zastanawiałem, ale faktycznie sposób funkcjonowania organizacji, działanie w małych grupach, dość luźna i elastyczna struktura oraz ciągłe próby podnoszenia jakości dostarczanych usług i produktów. To wszystko może wskazywać na typowy dla start-upów sposób działania. Natomiast co do poczucia bycia przedsiębiorcą to trochę się nim czuję, a trochę nie. Współpracuję z wieloma świetnymi przedsiębiorcami, których podziwiam absolutnie. Ale ja jestem chyba zbyt chaotyczny i nieuporządkowany jak na typowego przedsiębiorcę. Trochę się u mnie miesza chęć działania, ciekawe pomysły (przemieszane z takimi, które pominę milczeniem) i nutka zmysłu biznesowego. Może taki punkowy przedsiębiorca to byłoby lepsze określenie ?.

Jak ważne w biznesie jest prawidłowe określenie niszy?

Moim zdaniem najważniejsze. A co jeszcze ważniejsze to nisza powinna być jak najbardziej niszowa i nieatrakcyjna dla innych graczy na rynku. Tym bardziej w początkowej fazie naszej działalności. Oczywiście określeniu niszy musi towarzyszyć wizja tego czym daną niszę chcemy zagospodarować. Najlepiej taką wizja, która da ludziom potrzebne rozwiązania lub też usługi.

Jak postrzegasz autentyczność w wizerunku i komunikacji z Twoją grupą docelową?

Autentyczność w wizerunku i komunikacji z moją grupą docelową postrzegam w prosty sposób. Myślę, że sam jestem bardzo autentyczny w tym co robię i działam z pasją. To pokazuje odbiorcom, że całe nasze przedsięwzięcie jest autentyczne i że działamy po to, aby faktycznie wprowadzać zmiany na lepsze w tym co robimy.

Tatuaże i (a może przede wszystkim) modyfikacje ciała i pokazy podwieszania budzą silne emocje u odbiorców. W czasach kiedy nawet lekki artykuł o lodach rzemieślniczych potrafi wywołać hejt, to zapowiedzi Tattoo Konwentów są wystawione na próbę ognia. Czytasz hejterskie komentarze?

Oczywiście, że czytam! Zwykle po to, aby się pośmiać i zdobyć dodatkową motywację do kolejnych działań. Przekuwam ten hejt na coś pozytywnego w moich przedsięwzięciach.

Jak radzić sobie z hejtem czy, w najlepszym wypadku, konstruktywną krytyką, który pojawia się ze strony grupy docelowej?

Jeśli jest to natomiast hejt z naszej grupy docelowej skierowany w nas to uważam, że najlepszym rozwiązaniem jest spróbować ‘bliżej’ poznać osobę hejtującą, zrozumieć jej punkt widzenia i starac się w miarę możliwości zastanowić się głębiej nad jej uwagami. Bo choć często mogą być wyrażone w agresywny sposób to jednak niosą dla nas interesujący feedback w sprawach niekiedy bardzo istotnych.

W komunikacji marketingowej Zajawa Tattoo duży nacisk kładziecie na przyjazną atmosferę, bez nadęcia i tworzenia barier. Skąd ta potrzeba?

Zanim otworzyliśmy z Adamem Jakubowskim (moim wspólnikiem i przyjacielem) pierwsze studio pod szyldem Zajawa Tattoo, popytaliśmy wiele osób. Głównie interesowało nas to jak kojarzą im się salony tatuażu, jakie mają wyobrażenie o panującej tam atmosferze, co mogłoby ich zdaniem być robione lepiej. Przeprowadziliśmy sporo takich rozmów i na bazie tego co usłyszeliśmy – postanowiliśmy stworzyć tzw. Dresscode dla naszych tatuatorów. Mówi on o tym w jaki sposób powinny być w naszych studiach traktowane osoby spoza branży, osoby, które nie mają tatuaży oraz takie, które dopiero myślą nad pierwszym wzorem. Każda z tych osób ma być tak samo kompetentnie obsłużona w miłej atmosferze. Dzięki temu staramy się obalać stereotypy odnoszące się do salonów tatuażu. A stereotypów o samych salonach tatuażu wciąż sporo krąży.

W lutym LinkedIn wypuścił ciekawy artykuł o punk rocku w marketingu, jako o sposobie działania w branży. Scena hard core / punk jest Ci bliska. Myślisz, że przełożyła się też na sposób działania w prowadzeniu biznesu?

Zdecydowanie udział w tej scenie przełożył się na mój późniejszy sposób prowadzenia biznesu. Pozostałem nieco chaotyczny, ale z drugiej strony wyniosłem z tej sceny mocny zastrzyk ambicji oraz umiejętność szybkości podejmowaniach decyzji i intuicyjnym rozwijaniem kolejnych projektów.

Czy w Twoim odczuciu, punk jako styl działania mógłby się przekuć na sukces np. w technologicznych start-upach? Czy jest raczej z założenia przeznaczony branży … rozrywkowej?

W moich odczuciu mógłby. Zdecydowanie tak. Ten pewien zawarty w tym chaos utrudnia czasem komunikację, ale też pozwala na wręcz niczym nieskrepowaną kreatywność. A ta w połączeniu z dynamiczną i luźną strukturą może w wybranej niszy pozwolić na szybkie, nowatorskie działania na długo przez konkurencją.

 

https://www.tattookonwent.pl/

zajawatattoo.pl

 

No Comments

Post a Comment